piątek, 22 lutego 2013

Rozdział 3

Rozdział 3
    Obudziłam się i własnym oczom nie wierzyłam, że nadal. Jestem w tym pięknym pokoju. Agata chyba dała mi najładniejszy jaki miała. Jest cudowny w jasnych kolorach, z pięknymi meblami, bardzo wygodnym i dużym łóżkiem, oraz z balkonem dzięki któremu miałam widok na ogród. Leżąc na łóżku zdałam sobie sprawę z tego, że dziś mój pierwszy dzień w Dortmundzie, więc szybko pobiegłam do łazienki założyłam na siebie jasne dżinsowe spodnie, żółtą bluzkę na ramiączka i niebieski sweterek. Długie blond włosy rozpuściłam i pobiegłam na dół. Wszyscy jeszcze sapali, więc postanowiłam zrobić śniadanie. Agata miała bardzo ładną kuchnie, przestronną z drewnianymi meblami, w ogóle ich dom był bardzo ładny, ale to już mówiłam. Kiedy stawiłam na stole talerz z jedzeniem do kuchni weszli Agata z Kubą
- Paula! Ty spać nie możesz? Kochana ja bym zrobiła śniadanie - Agata powiedziała siadając za stołem, a obok niej zasiadł Kuba
- Nie gadajcie tylko jedzcie, wstałam wcześniej, więc postanowiłam zrobić śniadanie, mam nadzieję, że będzie wam smakowało - uśmiechając się podałam im kawę i usiadłam razem z nim
- Jakie to jest pyszne!!! I ty chciałaś mieszkać w hotelu? Kto by nam takie śniadania robił? Prawda Kochanie?- Kuba uśmiechną się i pocałował żonę
- Oczywiście, że prawda, świetnie gotujesz - potwierdziła Agata kosztując naleśnika, którego, przed chwila zrobiłam
- Przestańcie bo się zaczerwienie - zaczęłam się śmiać i również skosztowałam tego co przygotowałam, muszę przyznać, że naleśniki wyszły mi wyjątkowo dobrze
- Kamil ma szczęście, że ma taką dziewczynę, na rękach powinien cię nosić - Agata mówiąc to uśmiechnęła się do mnie myśląc, że sprawi mi tym co powiedziała przyjemność
- Taaa, powinien - powiedziałam i wymusiłam uśmiech na twarzy
- A właśnie ten Twój chłoptaś tak cię puścił do nas bez niczego? Nie boi się, że kogoś tu poznasz i go zostawisz? - kontynuował temat Kuba
- Kuba uspokój się - skarciła go Agata
- No co? Nie będę ukrywał, że nie lubię typa oraz tego, że za nic w świecie nie pasuje on do Ciebie Paula. Nie obraź  się ale to prawda - gdyby wzrok Agaty mógł zabijać Kuba dawno by już nie żył. Miał rację, że on do mnie nie pasował, ale Aga nie chciała robić mi przykrości
- Kamil nie boi się o mnie, bo wie, że nikt nie zwróci na mnie uwagi, bo jak to mówi ,, Pięknością to ty nie jesteś”, tak więc nie ma się czym martwić, a po…. - Kubę wyraźnie podirytowały moja słowa, bo postanowił mi przerwać
- On to chyba ślepy jest, albo o sobie mówił, dziewczyno nie jeden chłopak chciał by cię mieć, a ten dupek jeszcze się rozczaruje. Jak można powiedzieć, że ty jesteś brzydka? Przecież gołym okiem widać że to nie prawda. Agata powiedz coś - Kuba szukał pomocy u żony
- No muszę Kubie przyznać racje - Agata spojrzała na mnie - trzeba być durniem, żeby coś takiego powiedzieć
- Bez przesady, ale  już nie interesuje mnie co sądzi Kamil, bo zakończyłam ten związek. Zdradził mnie nawet nie wiem z kim i uznałam, że to najlepszy preteksty, czy powód aby nareszcie się z tego wyplatać -  powiedziałam to i spojrzałam na nich ze smutkiem w oczach, bo przypomniało mi się jakie piekło miałam będąc z Kamilem.
- Co? Ten dupek cię zdradził? Ja mu chyba wszystkie zęby wybiję, debil skończony - Kuba wstał z miejsca i zaczął chodzić po kuchni, a Agata tylko podeszła do mnie i przytuliła
- Dobrze zrobiłaś, że z nim zerwałaś. Nareszcie, nie będzie ci życia niszczył. Jak on mógł ci takie świństwo zrobić? Nigdy go nie lubiłem, a teraz po prostu nienawidzę drania - Kuba chodził jak opętany
- Kubuś uspokój się - podeszłam i go przytuliłam - może to dobrze, że tak się stało, bo inaczej nie zdobyłabym się na odwagę, aby przeciwstawić się mamie i zerwać z nim, nie było by mnie tutaj - uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił uśmiech
- Masz rację, ale nie zmienia to faktu, że idiota z niego
- I to skończony - dodała Agata i wybuchliśmy śmiechem
- Kocham Was, a nim postanowiłam już w Polce się nie przejmować i pokaże mu jeszcze, że bez niego jestem naprawdę szczęśliwa - powiedziałam z triumfem w głosie
- Mądra siostrzyczka - Aga mnie przytuliła, a Kubuś tylko dodał
- I my ci w tym pomrzemy - uśmiechnęłam się do nich, byłam szczęśliwa, że ich mam
- Dobrze Kochani już dość rozdrapywania ran,  dziś mój pierwszy dzień w tym mieście i nie zamierzam go stracić na myślenie o Kamilu - powiedziałam
- Masz rację! Muszę cię poznać z Ewą, to żona Piszczka. Wspaniała przyjaciółka, na pewno ją polubisz - powiedziała Agata i uśmiechnęła się
- Dobrze, z chęcią ją poznam. Kuba, a wy macie dziś trening?
- Nie, dziś mamy dzień wolny - powiedział przeciągając się - a czemu pytasz? Z tego co wiem to zaczynasz dopiero w poniedziałek, a dziś mamy czwartek
- Wiem, że w poniedziałek, ale dziś idę załatwić papierkowe sprawy i myślałam, że poznam się z drużyną, ale co się odwlecze to nie ucieknie - oznajmiłam wstając do stołu
- Musisz wytrzymać do poniedziałku, choć wiem, że to będzie dla ciebie trudne - Kubuś zaczął się ze mną droczyć
- Spokojnie jakoś wytrzymam - poklepałam go po ramieniu - bardzo chętnie podroczyłabym się z Tobą, ale niestety muszę już lecieć - powiedziałam i zbierając swoje rzeczy wyszłam na spotkanie z moim przełożonym, tak naprawdę to miałam nadzieję, że jednak poznam dziś piłkarzy, ale cóż wytrzymam do poniedziałku.
Kiedy dotarłam na miejsce przywitał mnie bardzo miły ochroniarz, jak wszyscy będą tu tacy mili to, aż będzie się chciało pracować. Pomyślałam i poszłam do gabinetu. Muszę przyznać, że stadion robi ogromne wrażenie to co pokazują zdjęcia jest tylko mała namiastką prawdziwego wyglądu. Jest cudowny, gdyby nie ta masa korytarzy, ale jakoś to ogarnę. Z Peterem, bo tak ma imię fizjoterapeuta BVB który będzie mnie tu pilnował, załatwiał wszystko bardzo szybko, pokazał mi mój gabinet muszę przyznać, że jest bardzo ładny, podpisałam kilka dokumentów i od poniedziałku oficjalnie zaczynam praktyki. Już nie mogę się doczekać.

Agata:
 - Kochanie w sobotę jest ten bal z okazji rocznicy muzeum BVB? - zapytałam męża, który właśnie bawił się z Oliwką
- Tak, a czemu pytasz? - był lekko zaskoczony
- Bo wiesz ja mam taki pomysł - z entuzjazmem usiadłam koło męża
- Już się boje - zaczął się ze mnie śmiać, ale zignorowałam to
- No bo wiesz, Robert nie chcę iść, bo będzie sam, więc pomyślałam sobie, że może Paulina by z nim poszła, a przy okazji poznała by drużynę i ich drugie połówki. Co ty o tym myślisz? - zapytałam Kuby
- Świetny pomysł, tylko czy Paula i Robert się z godzą? Rozmawiałaś z nią?
- Jeszcze nie, ale sądzę, że się zgodzi. Za to ty będziesz musiał pogadać z Lewym - uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam w policzek
- Nie ma problemu, sądzę, że się ucieszy - uśmiechną się i wrócił do zabawy z córką, a ja do przygotowywania obiadu. Fajnie by było gdyby poszli razem, Paula może zapominałaby o tym co zrobił jej Kamil.

________________________________________________________
No to mamy kolejny rozdział :)

1 komentarz:

  1. Trzeba dodać, że świetny rozdzial! jestem ciekawa co będzie dalej.. :)

    OdpowiedzUsuń