niedziela, 17 lutego 2013

Rozdział 1

Rozdział 1

    Rano zostałam obudzona dźwiękiem telefonu, tak dobrze mi się spało, że postanowiłam zignorować telefon lecz ona ciągle dzwonił. Wstałam zaspana, bo z Kaśką gadałyśmy całą noc, podeszłam do biurka na którym leżał telefon i na wyświetlaczu ujrzałam napis Kamil dzwoni, nie wiele myśląc rozłączyłam się. Skoro już wstałam to ubrałam się i poszłam do kuchni, gdzie Kasia kończyła robić śniadanie
- Cześć śpiochu. Jak się spało? - powiedziała z uśmiechem na twarzy nalewając kawy do szklanek
- Hej. A nawet dobrze, dopóki nie obudził mnie telefon od pewnego idioty- mówiąc to usiadłam przy stole w kuchni
- Kamil dzwonił? - zapytała z troską w głosie
- No niestety. - westchnęłam i upiłam łyk kawy
- Powinnaś coś wiedzieć - po głosie Kasi wyczułam, że nie będzie to nic miłego
- Co powinnam wiedzieć? - powiedziałam lekko zdenerwowana
- Kamil tu był rano
- Że co? Po cholerę on tu przyszedł? - zdenerwowana wstałam od stołu i podeszłam do okna
- Był pewien, że ty tu jesteś, ale spokojnie udałam zdziwioną i nie jest na tyle inteligentny aby domyślić się prawdy. - podeszła do mnie i przytuliła mocno, a mi spłynęły łzy po policzkach- nie płacz kochana, on nie zasługuje na Twoje łzy
- Kasia, a może on ma rację, że jestem na niego skazana. Może powinnam do niego wrócić, on będzie próbował uprzykrzyć mi życie. Ja nie chcę już cierpieć…. - mówiłam przez łzy
- Nie wolno ci tak mówić! Rozumiesz? Pamiętaj, wczoraj zrobiłaś pierwszy krok w stronę nowego, lepszego życia, a teraz trzeba iść za ciosem. Nie jesteś na niego skazana! Teraz musisz wziąć się w garść i pokazać temu frajerowi, że jesteś szczęśliwa bez niego. Nie wolno ci się poddawać - Kasia i te jej mądre kazania, wiem, że ma rację i tak właśnie zrobię pokażę mu, że bez niego potrafię być szczęśliwa, w sumie to nie będzie to trudne, bo przy nim nigdy nie byłam szczęśliwa.
- Kocham Cię - przytuliłam się do przyjaciółki - a teraz uciekam, bo mam spotkanie z dziekanem, muszę w końcu podjąć decyzję gdzie będę miała praktyki - pocałowałam ją w policzek, zabrałam torebkę i wybiegłam z domu.

Kilka godzin później

    Stoję pod gabinetem dziekana i czekam, aż ktoś od niego wyjdzie. Biję się z myślami co wybrać. Czy zostać w Polsce? Czy może skorzystać z szansy i wyjechać za granicę? Nie wiem co zrobić… Zostanę w kraju to będę skazana na jakiś tam kontakt z Kamilem, a tego bardzo, ale to bardzo nie chcę. Kiedy wyjadę to zostawię tu wszystkich rodzinę, przyjaciół i wszystkich bliskich, a tam będę sama, jednak może to dobrze, zacznę wszystko od nowa, zacznę nowe życie. Z rozmyślań wyrwał mnie dźwięk telefonu ogłaszający, że dostałam SMSa. Otworzyłam wiadomość o następującej treści
Mogłabyś łaskawie odeprać ten telefon!!!!! Jak na razie nie wiem gdzie jesteś, ale się dowiem, a wtedy nie będziesz miała innego wyjścia i wrócisz do mnie. Tak łatwo ode mnie nie uciekniesz Kochana, to jeszcze nie koniec. Kocham Cię
                Kamil
- Nigdy do ciebie nie wrócę. Zrobię wszystko abyśmy się już nigdy nie spotkali - powiedziałam sama  do siebie chowając telefon i wchodząc do gabinetu.
- Dzień dobry Panie Dziekanie - przywitałam się z mężczyzną i usiadłam przy biurku
- Witam cię Paulinko, rozumiem, że przyszłaś w sprawie stypendium - uśmiechną się do mnie, a ja to odwzajemniłam i przytaknęłam mu.
- To bardzo dobrze! Mam dla ciebie dwie propozycję. Nie ukrywam, że jesteś zdolna i wolałbym, abyś wybrała tę drugą propozycję, ale decyzję podejmiesz sama
- Na pewno wybiorę najlepszą, ale na początku mógłby pan powiedzieć mi o nich coś więcej? Bo jak na razie wiem tylko, że jedna jest w Polsce, a druga za granicą - mówiąc to ciągle myślałam o wiadomości od Kamila
- Oczywiście. Już ci wszystko mówię Kochan - Uśmiechnęłam się bo zawsze był taki roztargniony, ale bardzo go lubię - a wiec tak, pierwsza to klub pod Warszawą, niby jest to dobry klub, ale nie sądzę, żebyś tam miała dobre praktyki. A drugi to niemiecki klub w Dortmundzie, czyli Borussia Dortmund, była byś tam pod opieką dobrego fizjoterapeuty i mogłabyś się bardzo dużo nauczyć. Decyzja należy do ciebie - słuchałam go bardzo uważnie, a w głowie miałam jeden wielki mętlik. W Borussi gra Kuba, mąż mojej kuzynki, może to znak, że powinna tam jechać, w końcu z Kubą i Agatą mam dobry kontakt, a do tego tam więcej się nauczę. Po chwili namysłu z uśmiechem odpowiedziałam dziekanowi
- Jeżeli to nie problem to wybiorę…. Borussie Dortmund - mówiąc to wypuściłam głośno powietrze i zdałam sobie sprawę, że klamka zapadła. Lecę do Dortmundu
- Bardzo dobry wybór Paulinko, na pewno nie pożałujesz. Podpisz mi tylko tu - podał mi dokumenty - wylot masz za tydzień, a z lotniska odbierze cię ktoś od nich
- Dobrze - uśmiechnęłam się do mężczyzny który był wyraźnie zadowolony z mojej decyzji - mam nadzieję, że ma Pan rację i nie będę tego żałował
- Na pewno moja droga, na pewno. Przyjdź do mnie za dwa dni to ustalimy resztę
- Dobrze, tak więc do widzenia - mówiąc to wstałam i wyszłam, pełna obaw czy dobrze zrobiłam, ale już nie ma odwrotu. Zaczynam nowe życie w Dortmundzie. Muszę zdzwonić do Agaty.

Wieczorem w domu Kasi
   
      Dzwoniłam do Agaty, nawet nie sądziłam, że aż tak się ucieszy, z mojego przyjazdu. Zawsze miałyśmy dobry kontakt, jest dla mnie jak starsza siostra. Odkąd wyjechała do Dortmundu coraz rzadziej się widywałyśmy i pozostały nam tylko rozmowy telefoniczne, ale to też dobre. Agata jest córką siostry mojej mamy, więc jakby nie patrzeć bliska rodzina. Z Kubą tworzą wspaniałą parę, bardzo ich kocham, także cieszę się, że będę z nimi w tym Dortmundzie i spędzę czas z Oliwką, porostu uwielbiam to dziecko, a i Kubę lubię wkurzać. Nie to żebyśmy się nie lubili, wręcz odwrotnie tylko my już tak mamy, że ja mu dogryzam, a on mi. Agata wie wszystko o moim przyjeździe, no  może oprócz dokładnej daty, ustaliłyśmy, że nie powiemy nic Kubie, chcę zrobić mu niespodziankę, bo zawsze narzeka, że nigdy nie mam czasu szwagra odwiedzić. Czekam na Kasię i popijam wino, nawet dobre, co prawda wolę piwo, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Kiedy tak siedziałam i myślałam do pokój weszła Kaśka
- Co się stało? Czemu ty pijesz? I do tego sama? - zasypała mnie lawiną pytań, a ja tylko dałam jej drugi kieliszek i kazałam usiąść
- Za tydzień wylatuję do Dortmundu - powiedziałam dość nie pewnie
- Ale ja to?  A co ze stypendium? - widać było, że jest zaskoczona
- No właśnie tam będę miała stypendium. Kiedy dowiedziałam się, że praktyki są w Borussi, gdzie gra Kuba, zdecydowałam, że to najlepsza okazja, żeby uciec od Kamila - powiedziałam upijając trochę wina - Kasia powiedz coś, proszę
- No co w szoku jestem - powiedziała z dziwnym uśmiechem
- Wiem, że może źle robię, ale nie będę tam sama, zdobędę doświadczenie. Obiecuje, że będziemy w kontakcie
- Kochana daj mi dokończyć, podjęłaś bardzo dobrą  decyzję, jestem w szoku, bo nareszcie wraca dawna Paula - wybuchneła śmiechem, a ja wraz z nią
- Mam nadzieję, że dobrą
- Najlepszą, tak naprawdę miałam nadzieję, że jednak wybierzesz stypendium za granicą, bo widziałam jaką masz na to ochotę, po za tym nie wykorzystać takiej szansy to głupota, a ten dupek ci zabronił. Masz tam lecieć i masz tam być nieprzyzwoicie szczęśliwa. Rozumiesz? - zdziwiła mnie tym co powiedziała, ale ma racie to jest szansa dla mnie, którą muszę wykorzystać
- Tak jest szefie. Kocham cię i już tęsknie za Tobą - Przytuliłam mnie i tradycyjnie przegadałyśmy pół nocy. Czuję, że zapowiada się ciężki tydzień.


 ______________________________________

No to pierwszy rozdział mamy za sobą. Mam nadzieję, że będzie się podobał :)







sobota, 16 lutego 2013

Prolog

Prolog

    Wracam ze spotkania z Kaśką, jest dla mnie jak siostra. Kolejny raz mówiła mi, że powinnam zostawić Kamila, ale nie umiem, nie kocham go, bardziej go nienawidzę niżeli kocham, ale nie chcę kolejnej awantury z mamą. Dla niej jest on najlepszym chłopakiem dla mnie, nie interesuje jej, że on mnie niszczy. Kamil jest synem jej koleżanki z pracy, to ona nas poznała ze sobą. Znamy się prawie rok, na początku było fajnie, był miły i kochany, ale po tym jak z namową naszych mama wprowadziłam się do niego. Wtedy pokazał swoja prawdziwą twarz. Robił mi awantury o wszystko, kiedy próbowałam się bronić zaczął mnie bić, wiem, że to głupie kobieta trenująca boks, nie umie przeciwstawić się mężczyźnie, ale nie umiem  jest silniejszy ode mnie, a do tego zniszczył mnie psychicznie. Ciągle mówił, że powinnam być mu wdzięczna, że się mną zainteresował, bo nikt inny nawet na mnie nie spojrzy i że jestem nic nie warta. Tyle mi to powtarzał, że zaczęłam w to wierzyć, naprawdę chciałabym go zostawić. Ostatnio dostałam szanse pracy w klubie sportowym w Polsce lub za granica w zamian za stypendium na ukończenie drugiego roku, oczywiste jest to, że chciałabym mieć praktyki za granicą, ale Kamil mi zabronił, wiec dla świętego spokoju, zostanę tu, jutro muszę iść do dziekana i powiedzieć mu co postanowiłam, a raczej co postanowił Kamil. Wróciłam wcześniej niż powiedziałam, bo Kasi się śpieszyło, ale jakoś dziwnie tu cicho i ciemno. Kamil nie siedzi i nie czeka na mnie z awanturą, ale cóż to dobrze, bo nie mam dziś siły na kłótnie. Idąc do sypialni usłyszałam dziwny śmiech. Otworzyłam drzwi, a tam ujrzałam Kamila w łóżku z jakąś kobietą. Dziwne, nie kochałam go, ale pomimo wszystko zabolało to, że mnie zdradził
- Kamil! Co to ma znaczyć? Jak mogłeś mi to zrobić? - krzyczałam przez łzy, a on na te słowa zerwał się łóżka
- Paula, nie panikuj to nie jest tak jak myślisz. To ona mnie uwiodła, przecież wiesz, że ja kocham tylko ciebie - mówiąc to chciał mnie przytulić
- Nie dotykaj mnie!!! Wiesz co? Brzydzę się Tobą…. Nigdy nie traktowałeś mini jak kobiety, raczej jak sprzątaczkę, praczkę i sama nie wiem jak kogo… A zapomniałam jak worek treningowy. Nienawidzę cię, za to i za wszystko - mówiłam to wszystko przez łzy pakując swoje rzeczy
- Nie wydurniaj się!!! Coś ty sobie znowu wymyśliłaś? Kocham Cie, a ona nic dla mnie nie znaczy. Przestań się pakować i ryczeć, bo mam dość patrzenia na twoja zapłakaną twarzyczkę - Mówił to, a raczej krzyczał ubierając się
- Spokojnie, już nie będziesz musiał na mnie patrzeć, wyprowadzam się z tego domu i Twojego życia. Życzę szczęścia z tym kimś - powiedziałam to z taką siła w głosie jakiej nigdy nie miałam i pogardą. Zasunęłam walizkę i skierowałam się do wyjścia
- Uspokój się!!! Nigdzie nie pójdziesz, rozumiesz. A z resztą ty nie masz do kogo. Mamusia wyślę cię do mnie, do swojego kochanego zięcia, a zapomniałem do tej głupiej koleżaneczki. Wracaj i nie rób scen, bo i tak wiemy, ze wrócisz tu z płaczem, bo nikt nie będzie cię chciał, jesteś na mnie skazana, rozumiesz to? - mówiąc to pociągną mnie za rękę, odwrócił w swoja stronę i chciał uderzyć, lecz tym razem to ja znalazłam w sobie taką siłę jakiej nigdy nie miałam i z całej siły go uderzyłam. Chyba go bolało, bo z bólu się przewrócił, ale to dobrze, boleć miało, za wszystkie moje krzywdy.
- Pamiętaj, że na nikogo nie jestem skazana, a na pewno nie na ciebie. To koniec, powinnam to zrobić dawno, ale cóż lepiej późno niż wcale. Nigdy więcej się do mnie nie zbliżaj - wykrzyczałam mu to prosto w oczy. Byłam z siebie dumna, że potrafiłam mu to wszystko wygarnąć
- O nie moja droga to jeszcze nie koniec. Zemną kobiety nie zrywają, to ja zrywam z nimi, więc tak łatwo nie dam ci spokoju. Skoro myślisz, że ci odpuszczę to jesteś głupia - mówił to z tym swoim durnym uśmieszkiem
- Głupia to byłam, że zgodziłam się na związek z tobą - powiedziałam i wyszła trzaskając drzwiami. Z za drzwi słyszałam jak mówił, że pożałuję tego, że tak go potraktowałam. Ja? A jak on mnie traktował?  Teraz było to nie ważne. Wsiadłam do taksówki i pojechałam do Kasi. Przez całą drogę starałam się nie płakać, ale teraz kiedy byłam już u przyjaciółki łzy same spłynęły mi po policzkach. Kasia jak mnie zobaczyła to tylko mnie przytuliła, wiedziała, że tego właśnie mi potrzeba. Kiedy się uspokoiłam opowiedziałam jej wszystko co się wydarzyło. Kasia powiedziała mi tylko, że jest ze mnie dumna, no i oczywiście nie zabrakło nie miłych słów w kierunku Kamila. Nie wiem co teraz będzie, ale czuje, że moje życie bardzo się zmieni.

Bohaterowie

Bohaterowie


Paulina Mazur 21lat
Piękna, młoda studentka fizjoterapii. Pochodzi z małej miejscowości pod Warszawą, lecz aktualnie mieszka w stolicy. Wysoka, szczua, dziewczyna o długich blond włosach i dużych niebieskich oczach jest podziwiana przez mężczyzna, lecz ona tego nie zauważa. Mama nie akceptuje tego, że jej córka grała w piłkę nożną, a obecnie trenuje boks, lecz ona z pomocą ojca i brata dalej robiła to co kocha. Jest w związku z mężczyzną, którego nie kocha, a do tego on bardzo źle ją traktuje, chce go zostawić, lecz jej mama zakazuje jej tego, bo to najlepszy chłopak dla niej. Nie dodaję zdjęcia, aby zadziałała wasza wyobraźnia

Robert Lewandowski 23 lat

 
Napastnik Borussi Dortmund i Reprezentacji Polski. Przez długi czas był w związku z Kamila, jednak rozstał się z nią po tym jak dowiedział się, że go zdradziła i była z nim tylko dla pieniędzy. Kiedy poznaje Paulinę zakochuje się w niej choć nie chce się przyznać


Kuba Błaszczykowski 26 lat


 Zawodnik Borussi Dortmund i kapitan Reprezentacji Polski. Kolega Roberta z klubu. Ma żonę Agatę, która jest kuzynką Pauliny i córeczkę Oliwkę

Łukasz Piszczek 26 lat


Zawodnik Borussi Dortmund i Reprezentacji Polskiej. Również jest przyjacielem Roberta. Ma żonę Ewe i córeczkę Sarę   
 Mario Götze
Zawodnik Borussi Dortmund, przyjecie Roberta 
Marco Reus
Również zawodnik Borussi Dortmund i przyjaciel Roberta

Będą się pojawiać zawodnicy Borussi Dortmund i Reprezentacji Polski oraz inne osoby z życia bohaterów 
 

Wstęp

Witam wszystkich na moim blogu !
                            
                    Nie chcę Was zanudzać na początek, więc tylko w skrócie napiszę o czym będzie moje opowiadanie. Historia ta będzie o młodej dziewczynie, która w swoim życiu bardzo dużo przeżyła. Rodzina, a dokładniej jej matka nie akceptuje tego, że trenuje boks, do tego wszystkiego tkwi w związku z mężczyzną, którego nie kocha, a do związania się z nim zmusił ją nikt inny jak jej mama. Wszystko dokładniej opiszę później. Przełomowym momentem w jej życiu będzie szansa jaką dostanie na uczelni, wyjedzie i tam spotka Jego... Czy będzie to miłość? zobaczymy później :) Mam nadzieje, że moje opowiadanie spodoba się wam i zapraszam do czytania :)